Opublikowano:

Toyota Bank – gra (nie)fair?

Problem raczej okołomotoryzacyjny…

Otóz Toyota Bank w ostatnich dniach wysłał kilka tysięgy sztuk

korespondecji do swoich klientów kredytujących zakup auta.

Pismo dotyczy wezwania do przesłania aktualnego ubezpieczenia

komunikacyjnego AC/KR na kredytowany w Toyota Bank samochód.

Za owo wezwanie Bank liczy sobie 50zł (wg Tabeli Opłat i Prowizji),

jednocześnie informują, że niezastosowanie się do prośby (sic!) może

skutkować wysłaniem kolejnego wezwania, za które znów policza sobie

okrągłą sumkę.

I tu moje pytanie, czy faktycznie tak trzeba? Czy nie prościej

wezwac klienta najpierw telefonicznie. mailowo etc?

Jakoś dziwnie, chciąc zaproponowac mi np. nowe produkty Toyota Banku

czy karty kredytowe, moga, chcą i potrafią do mnie zatelefonować…

Rok czy dwa lata temu tak ponoć własnie się działo…

Rozumiem, że kryzys, ale żeby spadek liczby nowych kredytobiorców

wetować sobie rozsyłaniem takich wezwań?

Zachowanie TB razi tym bardziej, że nie reagował na obniżanie przez

RPP stóp procentowych..

Grafomani rozmawiają o sztuce, artyści – o kobietach, jedzeniu i

pieniądzach

A. Rubinstein