Opublikowano:

alez to bardzo proste

dorobienie się następuje w momencie, kiedy już nie musimy

praktycznie nic robić, bo za nas robia inni (podwładni, pracobiorcy

itp.). Oczywiście już słysze ten krzyk, że przedsiębiorca zawsze

pracuje, że pracuje najwięcej itp. bo przecież konkurencja, walka o

przezycie na rynku i tym podobne – jest w tym częśc prawdy. Tylka ja

przez długi czas obracałem się w branży budowlanej, w tym zwłaszcza

w inwestycjach tworzonych w oparciu o ustawę o zamówieniach

publicznych – wiadomo o co chodzi. Bardzo wielu “biznesmenów”

działających w tej branży można okreslić mianem “dorobionych” –

podpięci pod duże firmy o statusie 4/5 w kolejności podwykonawcy,

nie ryzykujący praktycznie niczym, kapitał praktycznie żaden (nie

licząc 2-3 zdezelowanych betoniarek) i równie mała odpowiedzialność.

Kasą dziela się w nasepujący sposób – równo – sprawiedliwie – połowa

kasy dla mnie – połowa dla pracowników. Oni sie właśnie dorobili,

dorobili super (dla nich) pozycji, głownie dzieki znajomościom,

piciu wódki z tymi, z którymi trzeba, konszachtom rodzinnym, latami

korupcji itp. Spróbuj wejśc na ich miejsce jeden z […]